Moja żona jest niestety bardzo wymagającą kobietą. Tym razem wymyśliła sobie kolejny remont w naszym mieszkaniu. Z doświadczenia wiem, że będzie to kolejny remont generalny. Zapewne i rolety zewnętrzne będzie chciała zamienić na nowe, już wspominała coś że być może kupimy żaluzje. Niestety jeszcze przed rozpoczęciem na dobre remontu wizja go przeraża mnie.
Niestety jestem w stanie sobie wyobrazić ten remont i moją żonę w swoim żywiole - czyli wydawaniu pieniędzy. W jej mniemaniu remont to świetna zabawa i okazja do wykazania się - dla mnie wręcz przeciwnie, kolejne nadgodziny w pracy i dodatkowa praca w domu i sklepach. Ponieważ jednak bardzo ją kocham jestem w stanie znieść wszelakie pytania o rolety okienne, żaluzje czy kolory farb itp. Niestety takie są te gorsze strony małżeństwa – jestem jednak pewny, że jakoś przejdę przez nie i ponownie napotkam te dobre.
Pokładam ogromne nadzieje, że ten remont zakończy się definitywnie dużo szybciej niż wszystkie wcześniejsze. Ostatni remont pod dowództwem mojej żony trwał bez przerwy ponad trzy, bardzo dla mnie długie, tygodnie. Moja ukochana jest bowiem znana z przywiązywania dużej wagi do szczegółów - takich jak choćby rolety okienne, ich kolorystyka a okna wszystkich innych sąsiadów… Spędzając kolejne dni z moją ukochaną utwierdzam się w przekonaniu, że mężczyźni bardzo różnią się tokiem myślenia od kobiet.